Minionej soboty liczna reprezentacja Mistrzowskich Rowerów ustawiła się na linii startu wyścigu kolarskiego łączącego dwie stolice naszego województwa, wyścigu który rozgrywany w ramach obchodów województwa lubuskiego połączył Gorzów z Zieloną Górą.

Organizatorzy zapewnili zawodnikom świetną, bardzo malowniczą, ale zarazem wymagającą przez pofalowany teren trasę (blisko 800 m przewyższenia), która profesjonalnie zabezpieczona przez policję i straż pożarną dała nam ogromną frajdę ze ścigania.

Start w Gorzowie Wlkp. i przejazd przez miasto był dobrym pomysłem, chociaż początkowo tempo, jak na do jazd do startu ostrego było za duże.

Start ostry miał miejsce na rogatkach miasta na wysokości Zieleńca. Zaraz za startem ostrym zwycięzca wyścigu Kamil Gromnicki postanowił zaatakować, jak się okazało później skutecznie, bowiem nikt z peletonu nie potraktował ucieczki poważnie, myśląc, że jazda w pojedynkę na ponad 100 km dystansie jest mało realna – my też tak myśleliśmy 🙂

Z naszej grupy bardzo aktywnie jechał Darek Grzybczyński, który próbował kilku ucieczek, ale peleton tym razem był bardzo czujny i nie pozwolił na odjazd.

W Lubrzy mieliśmy nietypową sytuację, bowiem pilotujący policjanci pomylili trasę i pojechali nie w tym kierunku, a za nimi uciekająca dwójka z Darkiem na czele, nadkładając kilku kilometrów. Ten incydent, ze względu na bezpieczeństwo (brak pilota) zmusił organizatorów do zatrzymania wyścigu.

Niema tego złego , co by na dobre nie wyszło bo każdy mógł skorzystać z bufetu, a ci którzy wcześniej zostali mogli dołączyć do peletonu, w którym humory dopisywały  😉

Zaraz za Lubrzą czekał na peleton pierwszy dłuższy podjazd, który dokonał małej selekcji.

Dalsze kilometry po szerokiej starej „DK 3” to oszczędzanie sił i wyczekiwanie na decydujący podjazd w Przytoku, na którym mocne tempo narzucił Robert Suszczyński, rwąc peleton i finiszując na bardzo wysokiej 6 pozycji.

Podjazd przetrzymał Radek Cimander, który już wówczas wiedział, że na krętym finiszu z grupy nie da sobie odebrać zwycięstwa, wjeżdżając na metę jako pierwszy z peletonu i drugi w całym wyścigu.

Świetnie pojechały jak zawsze nasze panie.

Marta Balcerzak pokazała moc w całym wyścigu, trzymając się cały czas w czołowej grupie i  podkręcając tempo na  finałowym podjeździe, wjeżdżając na metę jako najlepsza lubuszanka i zwyciężczyni wśród pań.

Ładną jazdę zaprezentowała Justyna Korzeniewska, która po defekcie na początkowych kilometrach i wymianie koła (podziękowania dla wozu technicznego Fenwicks) dogoniła peleton, kończąc rywalizację na III miejscu.

Słowa uznania należą się całej naszej grupie, która pokazała się z dobrej strony i była bardzo widoczna 🙂

Rywalizacja na trasie uchwycona przez naszą kamerę:

Galeria zdjęć:

Dziękujemy za zdjęcia: Piotr Łabaziewicz Seven Perceptus Team, Ratownictwo Medyczne Gorzów Robert Sołtys

Share This

Uwaga, ta strona używa COOKIES. Dowiedz się więcej.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij